Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
świadectwo (1)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Świadectwa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paula




Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 359
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 13:30, 16 Sie 2006    Temat postu: świadectwo (1)

Zamieszczę fragment noty na moim blogu, który wyraża moje świadectwo.

"Najważniejszy cel spełniłam- zbliżyłam się do Boga. I nie jest to ta sama
cukierkowa wiara co wcześniej. Dlaczego? Na tych rekolekcjach uczyłam się dostrzegać Boga przede wszystkim w bólu.
Kiedy na nie przyjechałam, byłam zdesperowana. Dodatkowo musiałam codziennie żyć ze świadomością, że bliska mi
osoba umiera, a ja... Ja nie mogłam zrobić nic, tylko się modlić. Tylko że pamiętacie, jaka tam pojechałam.
Można stwierdzić, iż właciwie modlitwa nie wchodziła w grę. Wiecie, pod koniec (przed wyjazdem)
uwierzyłam w Boga, jednak Go nie wyznawałam. Podjęłam z Nim jakąś taką walkę... Nie wyszło mi to na dobre, o nie.
Zwłaszcza, że moim Panem stał się Ktoś inny. Na początku lipca miałam takie większe załamanie. Nie będę tutaj zdradzać
szczegółów, powiem tylko, że gdyby nie moi przyjaciele, to nie wiem, jakby się to wszystko skończyło.
Ale wracając do rekolekcji... Mogłam, tak jak rok temu, olać sprawę i potraktować rekolekcje jak kolonię (nie iść do spowiedzi i komunii).
Mogłam też iść za radą Przyjaciela i ruszyć wreszcie tyłek (on tak tego nie ujął Razz), spróbować coś zmienić, a nie czekać, aż samo się zmieni.
I wybrałam właśnie tę drugą alternatywę. Było ciężko, a Czarny Książę atakował, zwłaszcza w tajemnicach bolesnych (rekolekcje są wg tajemnic
różańca, czyli była np.Wigilia i pasterka). Jednak poszłam za radą księdza. Co powiedział nam ksiądz? Żartobliwie stwierdził, że jeżeli Diabeł
będzie nas atakował, to mamy mu pokazać gest Kozakiewicza. I wiecie co? Może to dziwnie zabrzmi, ale najpierw mój przyjazd, potem dwie spowiedzi
i każda Komunia Święta, to były kolejne gesty Kozakiewicza skierowane do Lucyfera. Poddałam mu się raz, w czasie tajemnic bolesnych.
Jednak nie na długo, bo to był dziesiąty dzień i odbywała się spowiedź generalna. Ta spowiedź mogła być z całego życia, lub z kilku ostatnich lat.
Tylko, jak stwierdził ksiądz, nie mówi się np. "15 000 razy nie słuchałem mamy". Grzechy wyznaje się liniowo. Ja poszłam do księdza neoprezbitera
(neoprezbiterem nazywa się księdza w pierwszym roku po święceniach). Spowiedź wyglądała tak (spowiadałam się z trzech lat), że ksiądz siedział
naprzeciw mnie na krześle. Żadnego klęczenia itp. Na początku było "normalnie". Wyznałam grzechy (czytałam z karteczki Razz), powiedziałam formułki i...
I wtedy ksiądz zaczął ze mną rozmawiać. Tak po prostu, rozmawiać... Zadawał mi pytania, a ja opowiedziałam mu moje życie, czasem przez łzy.
I wiecie, to, co powiedział mi ksiądz, dało mi wiele siły. Powiedział, że nie będzie łatwo, że pewna sytuacja może nigdy się nie zmienić. Jednak mam
walczyć, a Chrystus będzie dawał mi siły. Kompletnie mnie zatkało. Ten człowiek mnie nie znał, a mimo to zrozumiał, co chciałam powiedzieć.
I przede wszystkim był kolejną osobą, która dała mi nadzieję. Usłyszałam, że będzie ciężko, nawet wcześniej to wiedziałam... Jednak od czasu spowiedzi
generalnej jest mi lżej, bo zrozumiałam, że Chrystus będzie moją podporą, jeśli mu na to pozolę. Wiecie, jaką miałam zawsze intencję Komunii pod koniec rekolekcji?
Za każdym razem komunię przyjmowałam za kilka spraw (zawsze za mojego Przyjaciela i inną bliską mi osobę), jednak później doszła jeszcze jedna prośba.
Prosiłam Boga o to, by walczył o mnie, kiedy już wrócę do domu i zetknę się z tym, przed czym chroniły mnie rekolekcje. Prosiłam, by nie zostawił mnie w
łapach Szatana. Ale tyle, jeśli chodzi o intencje. Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Trzynasty dzień rekolekcji to dzień wspólnoty (dużo osób wtedy u nas zemdlało
z powodu temperatury ale to już inna historia), zjeżdżają się wtedy razem różne grupy mające na danym turnusie rekolekcje. My pojechaliśmy do Osieczan
(byłam tam rok temu), gdzie moderatorem był nasz ksiądz z parafii. Jednak nie o tym chcę mówić. Na dniu wspólnoty można podpisać krucjatę, tj. deklarację
wstrzemięźliwości od picia alkoholu. Wcześniej w tej sprawie przyjechała do nas Diakonia Wyzwolenia. Ja stwierdziłam, że nie podpiszę. Lubię się napić
okazjonalnie więc na co miała mi być potrzebna krucjata? I wiecie, w chwili, kiedy stwierdziłam, że na pewno nie podpiszę, nagle przd oczami pojawiły mi się
obrazy tego, co ludzie robią "po pijaku". Jak dostawałam od pewnej osoby po twarzy, jak zaatakowano pewną kobietę, a ja nie mogłam jej pomóc i temu podobne...
To był taki brutalny (tzn. wspomnienia były brutalne) znak, że mam podpisać. Więc podpisałam, jednocześnie modląc się do Boga o pomoc. I nie zostawił
mnie samej. Dał mi pewną łaskę. Jesteście ciekawi, jaką? O ile wcześniej lubiłam alkohol, tak teraz sam jego widok wywołuje u mnie obrzydzenie.
Możecie mi tłumaczyć, że to psychologiczne. Ja i tak wiem swoje. Smile Wiem, że Pan wskazał mi pewną drogę i nie zostawił mnie na niej samej.
Ostatniego dnia na rekolekcjach jest Agapa (uczta). Była wspaniała, ale nie ubogaciła mojej wiary, więc nie będę jej opisywać... Wink
I tak kończy się moje świadectwo. Świadectwo dziewczyny, która pojechała na rekolekcje skłócona z Bogiem, a wróciła pełna nadziei. Bo pokazywał mi
Siebie w bólu. Bo zrozumiałam, że nic nie daje mi większej radości, niż przyjęcie Go do mojego serca. Bo mi wybaczył i przelał na mnie całą swoją miłość.
Bo sprawił, że płakałam ze szczęścia, po raz pierwszy od jakichś 5 lat. Bo pokazał mi, że naprawdę jest. Przez cały czas do mnie wołał, a ja wreszcie Go usłyszałam.
I za to wszystko

Chwała Panu!"


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kama




Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 266
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: z domku :)

PostWysłany: Czw 8:01, 17 Sie 2006    Temat postu:

Chwała Panu!!!!! Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gabi




Dołączył: 19 Kwi 2006
Posty: 191
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z głębi duszy

PostWysłany: Śro 19:07, 23 Sie 2006    Temat postu:

wow...Paulina... CHWAŁA PANU!!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katharsis




Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Śro 20:27, 23 Sie 2006    Temat postu:

jestem pod wrażeniem.. Smile Panie działaj! Smile
Chwała Panu!!Smile Paulinko życze Ci byś w tej radosnej więzi z Jezusem trwała i trwała i trwała Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paula




Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 359
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 20:37, 23 Sie 2006    Temat postu:

Dziękuję za życzenia! Ja także życzę Wam wszystkim, byście zawsze byli blisko Boga.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Świadectwa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin