Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Ateiści...czy są na prawdę??

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Ważne Tematy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gabi




Dołączył: 19 Kwi 2006
Posty: 191
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z głębi duszy

PostWysłany: Śro 22:14, 13 Gru 2006    Temat postu: Ateiści...czy są na prawdę??

Ostatnio w pewnym gronie został poruszony temat ateistów...co Wy o tym sądzicie..czy można wogóle nazwa kogoś ateistą?? Wg mnie-nie! ale wyjaśnie to w swoim czasie... chciałabym zasięgną Waszych opinii i przemyśleń. Pozdrawiam Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
md_pl




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 405
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zabierzów

PostWysłany: Pią 20:22, 15 Gru 2006    Temat postu:

Zabawne jest to, że ci wszyscy pseudo ateiści, używają może nieświadomie, ale używają słów Bóg, Jezus itp. Używając na przykład zwrotu: "Jak Bóg da" i wielu innych. Więc gdzieś tam w każdym ateiście jest jakaś cząstka, która musi się zastanawiać, że ten świat jest zbyt piękny, aby był dziełem przypadku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paula




Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 359
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 10:16, 16 Gru 2006    Temat postu:

W sprawie tych zwrotów to się z Tobą nie zgadzam, Michał. Jeżeli ateista się wywróci i zawoła "Jezus Maria" to nie znaczy, że jest pseudo ateistą.
To znaczy, że prawdopodobnie w jego środowisku (możliwe, że w czasie gdy był dzieckiem) tak mówiono i on to sobie przyswoił, nic więcej. Coś takiego mówi się odruchowo, bez namysłu i nie świadczy to o wierze. To po prostu odruch warunkowy, który można zmienić, w końcu jedni wołają "Jezus Maria" a drudzy "k*rwa mać".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
md_pl




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 405
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zabierzów

PostWysłany: Sob 13:06, 16 Gru 2006    Temat postu:

Źle mnie zrozumiałaś wiem, że jeśli ateista używa takich zwrotów to są to
tylko zwroty. Chodziło mi o komizm sytuacji, w której wieli ateista,
zwalczający kościół wszystkie religie, Boga i tak dalej, próbuje wyplenić z
innych prawdę o istnieniu Boga, a sam nie może pozbyć się takich
nawyków zwrotów. Dla przykładu w byłym ZSRR przez ponad 70 lat
komunizm nie wyplenił z ludzi zwrotów związanych czysto z Bogiem i
religią, to jest zabawne i zdumiewające. Gdyby dobrze podchwycić
sytuację i złapać gorliwego ateistę na takim zwrocie, to można by mu
udowodnić, że przeczy sam sobie.
Mam na roku człowieka, który jest ateistą i w dodatku zwalcza kościół jak
tylko może. Zaciekawiło mnie, gdy kiedyś użył takiego zwrotu, urwał przy
końcu tego wyrażenia i zaczął się zastanawiać. Zabawne było w tym to,
że zrobił to świadomie, a potem zauważył, że przeczy temu, co mówił
wcześniej, i speszył się.
Więc skoro ateista nie może z siebie wyplenić nawet zwykłych stwierdzeń,
po to żeby być już takim super ateistą, bez jakiś zakorzenionych
Religijnych wyrażeń,
to najprawdopodobniej gdzieś tam ma wątpliwości, a skoro ma
wątpliwości to nie jest w pełni ateistą.
Więc aspekt wyrażeń opartych na słowach związanych z religią, potraktuj
jako rzecz raczej zabawną, jednak coś w tym jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MiczeKK
Gość






PostWysłany: Nie 7:18, 17 Gru 2006    Temat postu:

A ja ostatnio przeczytalam swietna uwage - ze ATEISTA I ANTYTEISTA to nie to samo, a tymczasem wielu ateistow jest tak naprawde antyteistami.....
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paula




Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 359
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 20:28, 17 Gru 2006    Temat postu:

md_pl napisał:
ateista,
zwalczający kościół wszystkie religie, Boga i tak dalej, próbuje wyplenić z
innych prawdę o istnieniu Boga


Wydaje mi się, że prawdziwy ateista nie odczuwałby takiej potrzeby. Jeśli coś się reprezentuje,
to nie ma potrzeby negowania poglądów innych ludzi, ich wiary. Jeśli mimo wszystko tak się robi, to albo jest to
na pokaz, albo jest się więźniem ateizmu, nie ateistą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 16:38, 20 Gru 2006    Temat postu:

"To jest paradoks. Uzdrowienia Jezusa biorą się i zaczynają się od solidarności w bólu. Bóg idzie w Jezusie w doświadczenia karkołomne, przepastne, nasze ludzkie. Idzie. Tak się zaczyna. Trzeba podejść do człowieka by go dotknąć. Trzeba podejść blisko, a ponieważ jest chory, trzeba go dotykać delikatnie, czule, z miłością. Każdy dotyk rani.
Tak robi Jezus. Tak nas dotyka. Trzeba człowieka oswoić, bo się będzie bał. bo często jest poraniony, przez niedobry ludzki dotyk. Właśnie nim jest, dosłownie czy w przenośni, poraniony. Ta rezerwa, którą my mamy też do Jezusa, to nie widzenie, zamykanie oczu. Ten lęk przed tym by nam otworzył, by nagle zobaczyć świat bardziej skomplikowany. Ta próba ucieczki w nieświadomość, w nie słyszenie. To świat dramatów ludzkich, ale to też prawdziwy świat. Świat Jezusa to odważne, otwarte i piękne wchodzenie w nasze sprawy. I proszę zauważmy to jest wiara.
My często mówiąc o wierze myślimy o przekonaniach. Jesteś wierzący? - pytamy. Tak, nie. I myślimy o tym czy on jest przekonany czy nie że Bóg jest. Wiara, ta Jezusowa, to uczestnictwo w mocy. To doświadczanie mocy. (..) To jest świat którego się doświadcza. (..) Trzeba by pozwolić tu teraz, w tej chwili, na tym spotkaniu, i na tych rekolekcjach, i w tym tygodniu, i zawsze, by Jezus w jakikolwiek sposób: sakramentalny, przez drugiego człowieka, by nas dotknął, by ktoś nas podprowadził jak trzeba słowem, uśmiechem, gestem. Trzeba się pozwolić właśnie w taki sposób Jezusowi dotknąć. Wtedy będziemy wiedzieli co robić kiedy spotkamy człowieka."

bp Edward Dajczak
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Ważne Tematy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin